Bocian leci, czyli zapiski kobiety w stanie błogosławionym-Egzamin (z) dojrzałości
„Serce mi pęka z dumy i radości, że daliście szansę nowemu istnieniu. To najważniejsze w życiu… Przedłużyć własne i dać dowód swojej miłości… Wszystko jest w życiu piękne, wschody i zachody słońca, nocne gwieździste niebo, nawet deszczowe poranki u boku mężczyzny. Ale żyć życiem to już prawdziwa magia…!”- sms z 8 września 2007
Za niecałe 100 dni minie 8 lat od czasu kiedy zdawałam maturę. Tak zwany egzamin dojrzałości. Pamiętam. Na moim ulubionym – języku polskim – pisałam o tym, że świat jest teatrem, a aktorami ludzie. Dostałam piątkę. Cytat, którego autorem jest William Shakespeare, dokładnie brzmi: „Świat jest teatrem, aktorami ludzie, którzy kolejno wchodzą i znikają.”. Można by rzec, że to logiczne. Ba! Wszak każdy człowiek ma wyznaczoną rolę w czasie swojego pobytu na ziemi. W pracy, w domu, w rodzinie, ilekroć spotyka się w kręgu znajomych. Ale pojawia się pytanie: czy trzeba grać??? Czy żeby żyć trzeba być dobrym aktorem?
Drażnią mnie ludzie, którzy grają. W hipermarketach rozpychają się na prawo i lewo, eksponując swoje nowobogactwo. W pracy ścigają się jeden z drugim, pracują ile wlezie i donoszą na pozostałych, aby tylko zdobyć uznanie szefostwa. Sąsiedzi natomiast niby interesują się sobą nawzajem, ale tak naprawdę głównie tym, żeby tylko ktoś nie miał czasem lepiej od nich. Nie ma to jak zawiść. A w urzędach? Zadzierają nosa i sypią przepisami jak z nut. Na każde „ale” mają jakieś wytłumaczenie. Śmiać mi się chce, bo sama pracuję w urzędzie… Jednak wiem, jak to wygląda od środka. Ręka rękę myje. Zwykły pracownik spędza kilka godzin nad trudnym pismem, potem pani kierownik spędza następne kilka, aby mu to całe pismo totalnie poprawić. Bo tyle narobił błędów? Nie – pani kierownik ma swój własny styl i wizję pisania… A że zajmuje kierownicze stanowisko po znajomości – jej zdanie jest ostateczne i nie należy z nim dyskutować. Bo i tak racja jest po jej stronie. Mobbing? Nie…, ależ absolutnie. :) Takich naprawdę dobrych, życzliwych ludzi, to w dzisiejszych czasach ze świeczką szukać…
Za niecałe 100 dni urodzę swoje pierwsze dziecko. Jestem w prawie siódmym miesiącu ciąży. Uważam to za prawdziwy cud natury. Zwłaszcza w tej chwili – mój maleńki synek właśnie słodko mnie kopie i kopie. Już teraz daje o sobie mocno znać. Rany, a co to będzie później… Przede mną kolejny egzamin. Egzamin z dojrzałości. Czy zdam go na piatkę? Mam nadzieję, że mój syn nie wyrośnie na aktora. Że nie będzie szukał poklasku pośród ludzi, którzy próbują to robić, nagradzając fałsz i obłudę. Chcę, żeby był dobrym człowiekiem. Ale potrafił odróżnić dobro od zła, białe od czarnego, wodę od ognia. I nie dał się wykorzystywać w swej dobroci.
Szok. Że biją we mnie teraz dwa serca. Moje-na którym życie odcisnęło swe dobre i złe ślady. I synka – takie czyste i niewinne. Widziałam je. Widziałam jak bije. Bezcenne przeżycie. To nieprawdopodobne, że takie maleństwo wkrótce pojawi się na tym świecie i to głównie ode mnie, i od mojego męża zależeć będzie na kogo wyrośnie. No i czy będzie grać, jak mu zagrają, czy też nie. Liczę na to, że tak jak mamusia i tatuś będzie jednak starał się tego nie robić. Choć wiem – czasem życie zmusza nas do wielu rzeczy.
Autorka smsa, którego umieściłam na wstępie, to moja bliska przyjaciółka. To ta z tych, których ze świeczką trzeba szukać. Cieszę się, że ją znalazłam. Ona zawsze właśnie w taki sposób obrazuje wydarzenia, które się nam przytrafiają. Zwłaszcza te najważniejsze. Cholera jedna, zawsze tak dobierze słowa, że człowiek nie wie już, co powiedzieć.:)
Dziś mój synek nie dał mi spać już od piątej rano. Zabrałam się więc za napisanie tego bloga. Mam jeszcze sporo refleksji na temat tego, jak to bocian leci… :) Może za tydzień synek znów mnie tak słodko zacznie kopać i mamusia coś zapisze? Pozdrawiam wszystkie błogosławione panie!





Święte słowa. Życze zdrowia dla przyszłej mamy, taty i przede wszystkim ich pociechy.
redaktor naczelny ;) — 01-02-2008 @ 11:46
Życzę zadowolenia z pisania tego bloga. Rewelacyjnie przelewasz to, co w środku w Tobie tkwi i mam nadzieję, że już za zawsze pozostanie!! Pozdrawiam goraco i życzę samych sukcesów i zadowolenia z synka. Nie martw się nie będzie AKTOREM, bo rodzinka nauczy go inncyh wartości!! :))
Bazylka — 01-02-2008 @ 15:32
Mam wrażenie, że znam ten styl pisania i bardzo wszystko mi pasuje co do Twej osoby droga redaktorko…. Jeśli się mylę to wybacz, jeśli nie to pozdrawiam serdecznie i życzę dużo ciepła i zdrowia dla całej Waszej trójki…. “nie-zawistna” sąsiadka :-)
kasiejka — 02-02-2008 @ 11:44
Jeśli nie to też oczywiście życzę Ciepła i zdrowia… dziwnie to troszkę zabrzmiało… no cóż nie każdy potrafi tak ładnie pisac :-)
kasiejka — 02-02-2008 @ 20:10
Do Kasiejki!
Swego czasu pisałam trochę tu i ówdzie, więc być może miałaś okazję zetknąć się z moimi pisarskimi wypocinami… :) Ależ jestem tajemnicza, prawda?;) Pozdrawiam Cię, “nie-zawistna”, mam nadzieję(!), sąsiadko!!! ;)
Redaktorka — 04-02-2008 @ 11:32
No jednego tylko moge tylko pozazdrościc… tego tyci tyci skarbeczka w brzuszku.. .. ehhh ale to musi by cudne uczucie
kasiejka — 04-02-2008 @ 18:22