Busy, kopytka i inne impresje
Dzisiaj zabłądziłem do Gorc, tych od Boguszowa-Gorc i siadłem sobie przy stoliku przed bistro. Pomyślałem sobie, że po uwaleniu linii 32 busy to musi być niezły biznes bo w 10 minuty na pobliski przystanek zajechało ich z 10. I o tym miał być ten wpis. Ale wtedy dostałem na talerzu kopytka, które zamówiłem. Za 4 złote spodziewałem się raczej tego co w innych miejscach czyli garści kopytek maźniętych jakimś tłuszczem. A tu niespodzianka - czysta poezja. Cały talerz przepysznych kopytek z sosem i mięsem. Coś pięknego, dosłownie danie koncertowo-śmietankowe. To już drugi romans w ostatnim czasie z boguszowską kuchnią, jakieś trzy tygodnie temu jadłem niesamowitą pizzę w lokalu który jest przed Rynkiem jak się jedzie od Wałbrzycha. Po tym jak z pizzerii na Piaskowej Górze wyniósł się Mariusz, śmiało mogę powiedzieć, że w pizzerii w Boguszowie jest najlepsza pizza w okolicy. Jak mi powiedział w krótkiej rozmowie właściciel jest ona pieczona na kamieniu. Coś pięknego. Coś mi się wydaję że teraz będę tropicielem kulinarnych frykasów w okolicy. Tak więc… Do zobaczenia restauratorzy:)
p.s. A w kolejnym wpisie będzie gdzie i jaką dostałem ostatnio najgorszą ziemniaczaną zapiekankę w życiu








