8. MFF - ENH
Za nami ósma już edycja Międzynarodowego Festiwalu Filmowego Era Nowe Horyzonty. We Wrocławiu pokazano w tym roku ponad 230 filmów pełnometrażowych, pochodzących z 50 krajów , spośród których ponad 120 tytułów miało polskie premiery oraz 340 filmów krótko i średniometrażowych.
W ramach Festiwalu, po raz drugi już przygotowano replikę tego wydarzenia w kinach Dolnego Śląska (w Jeleniej Górze, Wałbrzychu, Bolesławcu, Polanicy i Legnicy) prezentując cztery wybrane filmy. I tak oto pierwszy obraz, Czarne Słońce Zanussiego mamy już za sobą. Mimo, iż film do gustu mi nie przypadł, to tak jak w zeszłym roku, tak i w tym mam zamiar nie zrażać się tym faktem i wybrać się na wszystkie projekcje. Dlaczego? Bo myślę, że wydanie 10zł na obejrzeniu nieco bardziej ambitnego kina to dobra cena. Wszystkie pokazywane w ramach repliki filmy zyskały już uznanie i/lub wyróżnienia czy nagrody i jak widać po frekwencji (nie najgorszej jak na Wałbrzych) w kinie Piaskowa Góra - jest zapotrzebowanie na coś bardziej ambitnego niż Kung Fu Panda czy jakieś mordobicie. Poza tym, myślę, że po ciężkim dniu w pracy odrobina relaksu w kinie za rozsądną cenę to dobry pomysł ;)
Seanse odbywają się w dniach od 27.07 do 30.07 w kinie Piaskowa Góra o godzinie 20.00.Jedna cena biletu dla wszystkich - 10zł.
Więcej o samym Festiwalu i pokazywanych u nas filmach na www.8ff.eranowehoryzonty.pl




W uzupełnieniu:
wczoraj “Czarne Słońce” Zanussiego
dziś “Rumba” Dominique Abel
jutro: “Obcy we mnie” Emily Atef
pojutrze: “Milczenie Lorny” Jean-Pierre Dardenne, Luc Dardenne
Emily Atef to jest ta osoba, który popełniła film o Wałbrzychu “Droga Molly”
krótki opis:
” Pewnego zimowego poranka młoda Irlandka przyjeżdża na kolejowy dworzec w Wałbrzychu. To ostatni etap jej długiej podróży z Irlandii. Całą tę drogę przebyła by odnaleźć Marcina, chłopaka, który zostawił ją ze wspomnieniem cudownej nocy i pocztówką z…”
a jeśli chodzi o oglądanie kina ambitnego, to nie wiem w jaki sposób zachęcić ludzi do jego oglądania, kina niszowe od lat świecą pustkami i są zamykane jedno po drugim, a teraz wchodzi w dorosłe zycie pokolenie wychowane na pokemonach i power rangersach, tak bez urazy…
Assasin — 28-07-2008 @ 17:23
“Rumba” powaliła dziś na kolana chyba wszystkich, którzy w kinie byli! Takich absurdów nawet Monty Python by się nie powstydził, mimo iż była to bardziej tragedia niż komedia. Ale to tak jak w przypadku “Dniu świra” - temat smutny, ale ciężko się było nie śmiać. Dzisiejszy seans zdecydowanie zachęcił mnie do obejrzenia kolejnych dwóch obrazów. Zachęcam do tego również innych! ;)
Na sprzedanie kina niszowego czy tam bardziej ambitnego trzeba mieć pomysł. Jak ze wszystkim. Widzę po poznańskich kinach studyjnych (a są ze trzy), że kino ambitne jednak ma wzięcie, tylko musicie mieć atrakcyjną formę (np. Dyskusyjne Kluby Filmowe) czy chociażby cenę (nie oszukujmy się - cena ma znaczenie).
Mateusz Kaszubski — 28-07-2008 @ 23:05