Dzikowiec : Książ - 0:1

Mateusz Kaszubski | blog: głos mieszkańca | 3 maja 2009

Majówka to dobry okres na organizowanie festiwali, festynów, koncertów i wszelkiego rodzaju innnych imprez, które przy pięknej pogodzie ściągną do siebie tłumy ludzi. Nie dziwi więc, że na terenach Zamku Książ już po raz XXI odbył się Festiwal Kwiatów, a pod Dzikowcem zorganizowany został festyn powiązany z uroczystym otwarciem kolei linowej na tneże szczyt. O ile Festiwal w Książu, z racji swej rangi, przyciągał zawsze tłumy ludzi i było na nim gwarno, tak festyn pod Dzikowicem wydawał się być w tej sytuacji miłą alternatywą dla tych, którzy szukali odrobiny ciszy i spokojniejszej atmosfery. Dlatego też w piatek, 1. maja postanowiłem wybrać się na tą “spokojniejszą” imprezę.

Dojeżdżając pod dolną stację kolejki na Dzikowiec nie dziwiły mnie spore ilości ludzi, które tam zastałem. W końcu okazja do przetestowania wyciągu i możliwość darmowego wjechania na szczyt, by obejrzeć panoramę roztaczającą się ze wzgórza była zachętą do wybrania się właśnie na tą imprezę.

Niestety wszystkich tych, którzy się tam pojawili czekało nie lada rozczarowanie - największa atrakcja i magnes, który przyciągnął rzesze ludzi okazał się być największym niewypałem - kolej nie ruszyła. I ponoć przez najbliższe dni nie ruszy z przyczyn technicznych. Tak więc wszyscy, którzy się pod Dzikowcem pojawili zmuszeni byli zadowolić się klaunem tańczącym w rytm największych radiowych przebojów lub spróbować swych sił i w skwarze wspiąć się na szczyt. Ci którzy dysponowali siłą i chęciami byli jednak w zdecydowanej mniejszości.

Iść, ciągle iść, w stronę słońca…

Inaczej sytuacja wyglądała w sobotę w Zamku Książ. Tu raczej impreza odbyła się bez przykrych niespodzianek, choć muszę przyznać, że widok straganów z “mydłem i powidłem” budził trochę niesmak. Wszak obieraczki do warzyw, ciuchy, czy tandetne świecidełka nie kojarzą się z kwiatami i ich niewątpliwym pięknem.

Nawet wśród dzieci widać było większy entuzjazm dla atrakcji oferowanych w Książu, niż pod Dzikowcem.

No i oczywiście nieśmiertelni Indianie z… Bytomia. Ci, grający piękną muzykę z playbacku, ludzie nie wzbudzali większego zainteresowania. Chyba. W każdym razie widziałem tylko sznur ludzi, który się przy nich nie zatrzymywał. Ale może akurat tak się trafiło ;)

W ogólnej ocenie rywalizacji festyn pod Dzikowcem kontra Książ - 0:1.  I choć ten pierwszy zapowiadał się dużo ciekawiej niż impreza organizowana na terenie Zamku, to jednak główna atrakcja nie wypaliła i pozostał pewnie zawód. I oczywiście ogromna to strata z punktu widzenia rozreklamowania kolejki. Była okazja, jednak jej nie wykorzystano.

1 komentarz »

  1. Ten stok to czyjaś ambicja niezaspokojona, mimo tak wielkich nakładów oraz prac ala społecznych, drogi i na stoku są do końca nie spełnione, za to ktoś komuś szykuje korytko i możliwość na zarobek lub już się ustawili.Bocznica miła być, pociąg miał kurować jakoś to nie wychodzi, jeszcze nie wiadomo czyja to własność?Kto będzie walił kapuche? Co z instalacją naśnieżania?Rury jakie tam wylożono tyle kasy,czy to wykorzystają?

    kazik563 — 27-06-2009 @ 12:16

RSS komentarzy. TrackBack URI

Odpowiedz

Polski Wordpress
Oparte na WordPress | Theme by Roy Tanck. Tłumaczenia dokonał azWeb dla Polski support WordPress




użytkownicy online: 20